Adwokatura od kuchni

Adwokatura od kuchni

Deser po adwokacku, szybko i słodko Na niedzielny poranek, czy może – zgodnie z ostatnimi na czasie poprawkami gramatycznymi – w ten niedzielny poranek proponuję lekko, przyjemnie, swobodnie i co ważne w dzisiejszych czasach niedrogo. Gdzie jeszcze kupimy o poranku składniki na nasze „adwokackie nieco na słodko” Kochani nabędziemy je w pobliskiej Żabce. Zatem dzielnie maszerujemy do niej z otuchą i nadzieją na lepsze jutro i kupujemy:  serek Mascarpone,  śmietankę słodką 30%, borówki mogą być mrożone croissanty dobrej klasy gorzką czekoladę słoik oleju kokosowego -ten jeszcze przyda się nam na nasze inne kuchenne inspiracje, a rafinowany jest idealny dla osób, które nie przepadają za bardzo intensywnym kokosowym aromatem i smakiem […]

Następca – wspomnienia urojone

Następca – wspomnienia urojone

Byłem bodaj pierwszym w Polsce młodym adwokatem, który uzyskał ministerialne zezwolenie na prowadzenie kancelarii poza strukturami zespołów adwokackich. Przede mną zgodę taką otrzymywali wyłącznie adwokaci, którzy osiągnąwszy wiek emerytalny, decydowali się – jak to wówczas mówiono – pracować na pół etatu i to w miejscowości, w której nie było siedziby zespołu. Takie to były czasy. Fakt, egzamin adwokacki zdałem…