Następca – wspomnienia urojone

Następca – wspomnienia urojone

Byłem bodaj pierwszym w Polsce młodym adwokatem, który uzyskał ministerialne zezwolenie na prowadzenie kancelarii poza strukturami zespołów adwokackich. Przede mną zgodę taką otrzymywali wyłącznie adwokaci, którzy osiągnąwszy wiek emerytalny, decydowali się – jak to wówczas mówiono – pracować na pół etatu i to w miejscowości, w której nie było siedziby zespołu. Takie to były czasy. Fakt, egzamin adwokacki zdałem…

Adwokaci. Zraniony zapał – fragment książki

Adwokaci. Zraniony zapał – fragment książki

Gazeta Wyborcza opublikowałą fragment książki Mec. Artura Nowaka – „Adwokaci. Zraniony zapał”, tytułując wybrany fragment: Ile zarabia adwokat ?. Dla promocji książki wybór fragmentu książki przez redakcję był nader niefortunny. Bo rzecz o pieniądzach; a to budzi emocje – często niezdrowe. W adwokackich grupach na fb, w oparciu o ten fragment adwokaci wyrażali swoje krytyczne opinie o całości książki (a odnoszę wrażenie, że wielu z krytykujących nawet całości fragmentu publikowanego w GW nie przeczytało, ograniczając się jedynie do „zajawki”). Ponieważ, w mjej opinii, książka Artura Nowaka jest bardzo dobrym opisem środowiska adwokackiego a Autor, mimo bardzo licznych smutnych refleksji o naszym zawodzie, opisuje środowisko adwokackie z dużym szacunkiem do Adwokatury i […]

Wielkanoc 2021

Wielkanoc 2021

Będąc tolerancyjnym konserwatystą a zarazem antyteistą, pragnę złożyć Wam, Chrześcijanie, życzenia wszelkiej pomyślności. Cieszcie się ze Zmartwychwstania swojego Mesjasza tak mocno i autentycznie byśmy my, nie podzielający tej wiary, mogli zakrzyknąć jak w pierwszych wiekach: „Zobaczcie, jak oni się miłują!”. Najlepszego!

Wymiar. Z dziennika starego adwokata

Wymiar. Z dziennika starego adwokata

Czasem czuję się trochę wynudzony i mnie nosi. Zostawiam na chwilę spacery, filmy o rafach koralowych, książki i znów oddaję się bez reszty starej namiętności. Doświadczam jej inaczej, jestem bardziej świadomy, nie wypalam się przedwcześnie. Lubię pracować powoli, trawię szczegóły, rozważam czego by się tu uczepić. Proces ma wiele sekwencji, nie można się wypalić, odkryć. Trzeba czekać cierpliwie na odpowiedni moment. Jak najedzony wąż przeważnie jestem pasywny, nie zrywam się z ławy obrończej wymachując kodeksem sędziemu przed oczyma jak murzyński raper. Milczę, chłonę wszystkie okoliczności by nasycić przeczucia. Klienci czasem się niepokoją, każę im milczeć.

Internetowy wernisaż malarstwa Barbary Majewskiej

Internetowy wernisaż malarstwa Barbary Majewskiej

W internetowym Magazynie Adwokackim MacLawye® planowałem promocję twórczości adwokatów. Ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie abym promował własne fascynacje plastyczne. Dlatego pozwalam sobie zaprezentować kilka dzieł mojej Mamy. Bo od tego się wszystko zaczęło. A był czas, że sam wybierałem się na studia plastyczne. (Na szczęście dla polskiego malarstwa i może mniejsze dla adwokatury, wybrałem jednak prawo).

Biurko i maszyna Dziadka. Moja pierwsza podarta i napisana książka

Biurko i maszyna Dziadka. Moja pierwsza podarta i napisana książka

Adw. Marcin Karol Piechocki. Ze wspomnień adwokata. Biurko i maszyna Dziadka. Moja pierwsza podarta i napisana książka. Kontynuując moją historię będąc zżytym z Dziadkiem prawnikiem często buszowałem po jego bibliotece. Do dzisiaj mam u siebie niemiecką encyklopedię pisaną jeszcze starym niemieckim, która została wydana 5 miesięcy przed wybuchem II wojny światowej – w kwietniu 1939 roku.  Niestety trafiła w moje 4 czy 5-letnie ręce, bo zawierała obrazki i ją troszkę podarłem. Dziadkowie ją sklejali…