Śledź z wiśniami

Śledź z wiśniami

Przygotowanie śledzi zawsze odbywa się w trzech etapach. Najpierw należy sledzie odsolić. Nie ma generalnej recepty jak długo i ile razy zmieniać wodę. Najważniejsze aby woda była bardzo zimna. Zatem śledzie zalewamy zimną wodą na trzy godziny. Sprawdzamy czy są już odsolone, po prostu próbując. Jeśli nadal – według naszego indywidualnego gustu – zbyt słone, zalewamy ponownie zimną wodą na kilka godzin. Najkrócej śledzie odsalałem trzy godziny; najdłużej dziewięć. Dobra rada: śledź nieco słony po odsoleniu powinien pozostać. Taki zupełny wymoczek przestaje smakować. Drugi etap to zamarynowanie śledzi w odpowiedniej zalewie. Takie do śmietany lub oleju są gotowe po odsoleniu. Ale my robimy śledzie z wiśniami. Przygotujmy marynatę: czwarta część […]

Barszcz ukraiński po polsku

Barszcz ukraiński po polsku

Dlaczego po polsku ? Bo przepis nie jest z Ukrainy. Taki barszcz ukraiński przyrządzany przez Babcię Bronię zapamietałem z dzieciństwa. Babcia mówiła, że to jest zupa gotowana w pięciu garach. Ponoć na Ukrainie z barszczem jest trochę tak jak z naszym żurem albo zupą cebulową; w każdym domu, w każdej kuchni i w każdej restauracji jest nieco inny a gospodynie i szefowie kuchni mają swoje tajemne sposoby jego przyrządzania. Wokół barszczu ukraińskiego jest też wiele kulinarnych sporów. Czy prawdziwy jest z fasolą ? Czy należy do wywaru dodawać wędzonki ? Nie wnikam i nie zabieram głosu w tych sporach. Podaję tak jak pamiętam. A jest wspaniały. Zatem zaczynamy. Dzień wcześniej […]

Zrazy zawijane po polsku

Zrazy zawijane po polsku

Zrazy zawijane to danie wyśmienite, wizytówka naszej polskiej kuchni, warte są grzechu, zaskoczą  swoim zapachem i aromatem najbardziej wybrednych przy naszym stole . Po mału rozkrawając zrazy dociekając co jest w środku ogarnia nas amok dobrych smakowych odkryć i wspaniałych odczuć, a z każdym kolejnym soczystym kęsem napawamy się pozytywną energią i przyjaznym uczuciem do biesiadników przy naszym stole.

Sos Coumberland

Sos Coumberland

Cumberland najczęściej jest zaliczany do sosów angielskich, do czego skłania jego nazwa. Nazwa pochodzi jednak od nazwiska, które przyjął po abdykacji ostatni król Hanoweru – Jerzy V. Pierwszy raz ten podano w Penzingu pod Wiedniem, do myśliwskiego śniadania. Sos ten bowiem podawany jest do potraw z dziczyzny (najczęściej potraw z dzika i zająca), jednak znakomicie komponuje się także z indykiem o pasztetach na zimno nie wspominając.