Wymiar. Z dziennika starego adwokata

Wymiar. Z dziennika starego adwokata

Czasem czuję się trochę wynudzony i mnie nosi. Zostawiam na chwilę spacery, filmy o rafach koralowych, książki i znów oddaję się bez reszty starej namiętności. Doświadczam jej inaczej, jestem bardziej świadomy, nie wypalam się przedwcześnie. Lubię pracować powoli, trawię szczegóły, rozważam czego by się tu uczepić. Proces ma wiele sekwencji, nie można się wypalić, odkryć. Trzeba czekać cierpliwie na odpowiedni moment. Jak najedzony wąż przeważnie jestem pasywny, nie zrywam się z ławy obrończej wymachując kodeksem sędziemu przed oczyma jak murzyński raper. Milczę, chłonę wszystkie okoliczności by nasycić przeczucia. Klienci czasem się niepokoją, każę im milczeć.

Worobiec i „dunhill’ka”

Worobiec i „dunhill’ka”

Tak mnie naszła refleksja, że jeśli firma rzemieślnicza prowadzona jest w trzecim pokoleniu, to powód do zasłużonej dumy; a jeśli w rodzinie adwokackiej, trzecie pokolenie decyduje się wykonywać zawód adwokata, to nepotyzm. Poza „dunhill’ką” do renowacji pojedchał „Captain Fortune” jedna fajka nieznanej firmy i autograf „głowa Janosika”. Nie wiem jakimi słowami wyrazić uznanie dla kunsztu Mateusza Worobca. A „Janosik” (którego kiedyś dostałem zdekompletowanego, bez ustnika) prezentuje się wystawowo.

Naleśniki z farszem mięsnym

Naleśniki z farszem mięsnym

Adw. Marek Morawski. Adwokatura od kuchni. Mięso z szynki zmielone, a to z pewnością jest nietłuste, smaczne i przede wszystkim lekkie, dalej… cebulka czerwona, pokrojona w drobną kostkę, majeranek, jajko, chleb razowy namoczony w wodzie, sól, pieprz, lubczyk i trochę bułki tartej. I robimy farsz. Naleśniki robimy według tradycyjnego przepisu, z tym, że dodana została do ciasta kaszka kukurydziana.

Ciasto francuskie ze szpinakiem

Ciasto francuskie ze szpinakiem

Adwokatura od kuchni adw. Marek Morawski   Adwokaturę od kuchni czasami opanowuje dzika żądza przyrządzenia do zjedzenia czegoś bardzo smakowitego i prostego tak na dobre i złe nie bacząc na uwagi ze strony wagi stojącej w łazience. Jak mawiał- Salvador Dali „można nie jeść w ogóle, ale nie można jeść źle”. Przecież radość z życia to też radość z jedzenia. Pod warunkiem by nie przesadzać i trzymać nasze zdrowie w ryzach umiaru i rozsądku.  Przejdźmy zatem do meritum i na dzisiaj jedna z fajnych propozycji na super szybkie dobre danie.  Tym kulinarnym tworem jest ciasto francuskie ze szpinakiem.  Na rozgrzaną patelnię z oliwą lub klarowanym masłem wrzucamy czosnek i szpinak […]

Internetowy wernisaż malarstwa Barbary Majewskiej

Internetowy wernisaż malarstwa Barbary Majewskiej

W internetowym Magazynie Adwokackim MacLawye® planowałem promocję twórczości adwokatów. Ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie abym promował własne fascynacje plastyczne. Dlatego pozwalam sobie zaprezentować kilka dzieł mojej Mamy. Bo od tego się wszystko zaczęło. A był czas, że sam wybierałem się na studia plastyczne. (Na szczęście dla polskiego malarstwa i może mniejsze dla adwokatury, wybrałem jednak prawo).

Biurko i maszyna Dziadka. Moja pierwsza podarta i napisana książka

Biurko i maszyna Dziadka. Moja pierwsza podarta i napisana książka

Adw. Marcin Karol Piechocki. Ze wspomnień adwokata. Biurko i maszyna Dziadka. Moja pierwsza podarta i napisana książka. Kontynuując moją historię będąc zżytym z Dziadkiem prawnikiem często buszowałem po jego bibliotece. Do dzisiaj mam u siebie niemiecką encyklopedię pisaną jeszcze starym niemieckim, która została wydana 5 miesięcy przed wybuchem II wojny światowej – w kwietniu 1939 roku.  Niestety trafiła w moje 4 czy 5-letnie ręce, bo zawierała obrazki i ją troszkę podarłem. Dziadkowie ją sklejali…