Następca – wspomnienia urojone

Następca – wspomnienia urojone

Byłem bodaj pierwszym w Polsce młodym adwokatem, który uzyskał ministerialne zezwolenie na prowadzenie kancelarii poza strukturami zespołów adwokackich. Przede mną zgodę taką otrzymywali wyłącznie adwokaci, którzy osiągnąwszy wiek emerytalny, decydowali się – jak to wówczas mówiono – pracować na pół etatu i to w miejscowości, w której nie było siedziby zespołu. Takie to były czasy. Fakt, egzamin adwokacki zdałem…